MoDaCo.pl

Pełna wersja: Windows 10 - aktualizacja
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Kilka słów bo jak się czyta internety to widać, że dużo problemów jest już z samym sposobem aktualizacji starszych systemów do Windows 10.
Tak wiec od początku...

Licencja

Aktualizowany Windows 10 opiera się na licencji starszego, legalnego systemu. Zasada jest prosta. Bez problemu zaktualizujemy legalne 7-mki i 8-ki - aktualizator nie będzie pytał o klucze a sam system zostanie automatycznie aktywowany.
W tym miejscu należy wiedzieć, że tak postawiona 10-tka będzie zależna od dwóch rzeczy: zostaje ona przypisana po pierwsze do konta użytkownika a po drugie do tej, konkretnej jednostki sprzętowej. Dlatego właśnie jednym z wymogów 10-tki jest posiadanie microsoftowego konta (@live.com, @outlook.com, @hotmail.com), z kontem lokalnym niewiele zdziałamy, przynajmniej nie podczas aktualizacji.
Kolejna sprawa... aktualizujemy starszy system - to trzeba wbić sobie do głowy. Oznacza to, że samo posiadanie oryginalnego klucza do 7-mki czy 8-mki nic nam nie daje - taki klucz zostanie z bomby odrzucony przez aktualizator. Aktualizator musi zostać uruchomiony na działającym i legalnie aktywowanym systemie. Tym samym, jeśli z naszego laptopa kiedyś-tam wyoraliśmy oryginalną 7-mkę czy 8-mkę to (nie)stety musimy ją ponownie na urządzeniu zasiać i dopiero możemy aktualizować do 10-tki.
No a jeśli ktoś chce mieć "czyściocha"... Tutaj nic nie stoi na przeszkodzie. Po procesie aktualizacji, jeśli już upewnimy się, że system jest aktywowany, możemy spokojnie wypietruszyć z dysku cały ten nabój i polecieć z czystą instalką 10-tki (z płyty czy pendrajwa - co tam kto ma). Od tej pory możemy spokojnie stawiać 10-tke czyściocha - byle na tej jednej maszynie i z tym samym microsoftowym kontem.

Na bezpłatną aktualizację starszego systemu do 10-tki mamy równo rok - licząc od 29 lipca bieżącego roku. Po tym terminie - bez względu na fakt posiadania legalnego "starszaka" - za aktualizację przyjdzie nam zapłacić.


Sposoby aktualizacji.

Co do samych sposobów aktualizacji to Microsoft mocno nas rozpieścił... a przy okazji chyba deko się w tym pogubił Wink

Sposobów aktualizacji jest kilka.
Pierwszym z nich jest ta nieszczęsna ikonka w zasobniku, która pozwalała zarezerwować aktualizację. Pomijając fakt, że jest to marketingowa ściema to ten sposób ma jedną zasadniczą wadę. Cały ten mechanizm będzie usiłował pobrać w tle cała instalkę 10-tki. O ile dla urządzeń podłączonych do Internetu na sztywno i bez limitu danych nie ma to większego znaczenia (tyle co ruch sieciowy będzie większy) o tyle dla abonamentowców z netem mobilnym niemiła niespodzianką może być duże zessanie transferu. pobrane pliki to od 3 do 6 GB. Ha.
Pobierane pliki lądują w ukrytym folderze $WINDOWS.~BT na dysku C:\. Po pobraniu całej zawartości maszynka melduje gotowość do aktualizacji.
Wspomnieć należy, że ten sposób uruchomi się indywidualnie u każdego użytkownika - u jednych wcześniej, u innych później. Tak to zostało pomyślane by kilkanaście, kilkadziesiąt czy kilkaset milionów maszyn jednocześnie nie dociążało serwerów MS.

Druga droga to mechanizmy Windows Update.
Tutaj apdejt pojawia się jako aktualizacja opcjonalna z której można skorzystać bądź nie - jak kto chce.
W tym miejscu zalecałbym wyłączenie automatycznego pobierania i instalowania poprawek bo może zajść sytuacja podobna do tej z "ikonką"- w tle zostanie pobrane kilka GB danych plus ciągłe monity WU. Sugeruję przełączyć WU na samo powiadamianie o dostępnych aktualizacjach.

Trzecim sposobem - takim bardziej dla niecierpliwych - jest narzędzie Media Creator Tool. To taki ułatwiacz pospawany w Microsofcie.
Co on daje... Za pomocą tego narzędzia można albo zaktualizować system do 10-tki albo wyprodukować sobie nośnik z aktualizacją (pendrajw bądź obraz ISO).

Pobrać można z:




Kod:
http://www.microsoft.com/pl-pl/software-download/windows10

Rozmiar nie przekracza 20 MB.

W przypadku utworzenia nośnika należy wiedzieć, że proces aktualizacji uruchamiamy na działającym systemie poprzez klikniecie pliku setup.exe z owego nośnika - nic tutaj nie trzeba bootować.

Bez względu na sposób pozyskania aktualizacji, tak czy owak, jesteśmy narażeni na pobranie kilku gigabajtów danych - przynajmniej na potrzeby aktualizacji, później możemy polecieć z bootowalnego pendrajwa lub płyty. Warto o tym pamiętać - w szczególności w przypadku abonamentowych limitów. Smile

Dodatkowe informacje.
Warto wiedzieć, że aktualizator oferuje stricte aktualizację istniejącego systemu jak i aktualizację "na czysto", czyli z usunięciem wszystkich danych systemowych i danych użytkownika. Tak więc, jeśli ktoś będzie wolał "czyściocha" to takie mniej-więcej coś jest w stanie uzyskać już z poziomu aktualizatora. Nie jest to dokładnie taka instalacja jak na "czysty dysk" ale to zawsze coś lepszego niż odmalowanie tego co było poprzednio.
Osobiście aktualizowałem oboma sposobami - tablety poleciały z usuwaniem danych, laptopy jako aktualizacja tego co jest. W obu przypadkach większych problemów nie zanotowałem.

Kolejna sprawa to śmieci poaktualizacyjne.
Po całym procesie aktualizacji na dysku pozostaną trzy foldery: $WINDOWS.~BT, $Windows.~WS, Windows.old - dwa pierwsze to zasoby aktualizacyjne, trzeci zawiera kopię naszego poprzedniego systemu (tworzony bez względu na wybraną opcję aktualizacji). Wszystkie one mogą zawierać kilkadziesiąt gigabajtów danych.
Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie by się ich pozbyć, jednak ich całkowita utylizacja pozbawia nas możliwości powrotu do poprzedniego systemu. Tak więc pozostawiam to do osobistego rozważenia.

Powyższe foldery skutecznie usuwa systemowa funkcja Oczyszczanie dysków z opcją Oczyść pliki systemowe. To, co ewentualnie pozostanie można wyplenić ręcznie kasując folder.

Powodzenia aktualizatorzy. Big Grin