MoDaCo.pl

Pełna wersja: [Gadżet] Adapter USB czytnik SD/TF/MMC
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Adapter USB, czytnik kart SD/TF/MMC/M2/MS (5in1)

Dla urządzeń:
- Samsung Galaxy Tab 7.0 Plus
- Samsung Galaxy Tab 8.9
- Samsung Galaxy Tab 10.1

[Obrazek: 420620721_120.jpg]

[Obrazek: 420620719_084.jpg]

To konkretnie urządzenie nabyć można np. tutaj:
Kod:
http://allegro.pl/adapter-usb-czytnik-sd-tf-mmc-5w1-galaxy-tab-10-1-i2032060143.html


Jako szczęśliwy posiadacz i użytkownik Samsungowego taboreta (Galaxy Tab 10.1 GT-P7500) wpadłem na genialny pomysł wzbogacenia możliwości i funkcjonalności mojej paletki.
Jak wszem i wobec wiadomo, tablet nie posiada żadnego złącza USB - jedną z dwóch mniej więcej użytecznych dziurek jest własnościowe gniazdo danych i ładowania (gniazda słuchawkowego nie liczę). Tutaj właśnie pojawił się niejaki problem bo chęć nawkładania tabletowi (plików oczywiście) wiązała się z koniecznością łączenia go z PCtem... czy to przez kabel czy też poprzez kombinacje z WiFi i szaredami na PC.
Dlatego też pierwszym moim zakupem było urządzenie, które postaram się nieco bliżej przedstawić.

Oczywiście gadżet jest oryginalną chińszczyzną (prosto z Szanghaju) i kosztował mnie całe 45 zet + 15 zet za przesyłkę.
Ja wiem, że są oryginalniejsze produkty, ale najczęściej oferują one tylko i wyłącznie jedną funkcjonalność. No i cena... najczęściej przekraczająca 100 zł - za połowę tego co mam tutaj... No... ale to już kwestia gustu.

Jak na powyższych zdjęciach widać, urządzenie posiada standardowe gniazdo USB (2.0) oraz czytnik kilku rodzajów kart pamięci (ja posiadam ten po lewej). Urządzenie samo w sobie wygląda na solidne - jest zrobione z twardego plastiku, jest solidnie poskładane, nie trzeszczy i nie wygina się w rękach. Przyczepić się można jedynie do samego złącza, które jest "typowo chińskie"... ale to już wyjdzie w praniu. Oczywiście o kwestiach estetycznych nie wspominam bo to kwestia gustu.

Szczerze mówiąc, miałem pewne obawy przed wduśnięciem gadżeta tabletowi w dziurkę, ale wychodząc z jedynie słusznego założenia, że jeśli się kupiło to trzeba choć raz użyć - wduśnąłem... I tu niespodziewajka - nie zadziało się nic. Nic nie zadymiło, nic nie zaiskrzyło, nic nie zaśmierdziało, tablet działa jak działał... Nawet odpiąłem adapter i podłączyłem taba do PC... Ładuje się, pliki idą... Jak na początek to nieźle Wink
Jako permanentny użytkownik Windowsa spodziewałem się, że i Android powiadomi mnie choć najmniejszym komunikatem o podłączeniu tego "peryferium", ale niestety(?) tu nastąpiła pełna martwica komunikacyjna ze strony Antka. No nic Angry

Na pierwszy ogień, do testów poleciał pędrak (pqi 8GB FAT32). Hmmmmm... znowu nic... Przeszukanie całej struktury plików na tabie i nic - jak śliwka w gu... ekhem... w kompot... Łot yz it Huh
OK, OK... Chwila mantry, dokładne obejrzenie adaptera i... JEST !!! Big Grin Z boku adaptera jest taki miniaturowy szpryncel od holajzy służący do przełączania trybów pracy "SD <-> USB". Oczywiście nie raczyłem go wcześniej zauważyć i przełączyć Angel Pstryk...
Po tym pstryku prawie natychmiast uruchomił się natywny eksplorator plików wyświetlając zawartość pendrajwa. Gitessssss Big Grin

Kopiowanie z/na pendrajwa - passed
Kasowanie z pendrajwa - passed
Uruchamianie z pendrajwa - passed
Pełnia szczęścia w ogóle i w szczególe - passed Big Grin

Idąc za opisem producenta, wygrzebałem na strychu starą przewodową myszę USB (jakiś A4Tech) i klawiaturę (nonejm) USB. No qcze, działa Big Grin Ale, ale... na kablu to wszystko i zawsze działa. Tak więc poszedłem dalej i wetknąłem w adapter mininadajnik BT od myszy bezprzewodowej (Logitech M305)... Też działa ROTFL Co prawda kursor mógłby poruszać się nieco bardziej naturalnie, ale co tam... idzie się przyzwyczaić do tego lekutkiego spowolnienia.
Aha... Klawiatura również działa. Trochę co prawda denerwuje autoaktywacja klawiatury ekranowej po wejściu w pole tekstowe, ale trudno - ten typ już tak ma.

Kart pamięci niestety nie testowałem z prozaicznego powodu nieposiadania żadnej takowej pod ręką.

O ile zalety tego gadżetu każdy może ocenić sobie sam o tyle trzeba wspomnieć o jednej (nie wiem czy nie jedynej) wadzie tego rozwiązania.
Wadą jest mocowanie a właściwie połączenie adaptera z tabletem. Po przyłączeniu adaptera tablet zostaje upiększony stosunkowo dużą, zwisającą z dolnej jego krawędzi gruchą. Biorąc pod uwagę delikatność wtyku adaptera i - jak się domyślam - również gniazda w tablecie wcale nie jest wykluczone, że przy odrobinie nieuwagi można tą konstrukcję skutecznie połamać. Oczywiście można tablet "obkręcić" sobie do góry nogami przez co nasz ozdobnik znajdzie się na górze i będzie odrobinę bezpieczniejszy. Nie zmienia to jednak faktu, że połączenie urządzeń jest nad wyraz delikatne i podatne na uszkodzenia.
Moim skromnym zdaniem, adapter najlepiej sprawdzi się w komplecie z jakąś podstawką biurkową pod tablet lub prostą stacją dokującą - zminimalizuje to ewentualność uszkodzenia obu urządzeń.
Aha... Trzeba pamiętać, że gniazdo USB jest stosunkowo ścisłe, więc wszystkie operacje podłączania i odłączania dodatkowych urządzeń najlepiej wykonywać dwoma łapkami.

Nie mniej polecam... może nie to konkretnie (choć to też), ale tego typu urządzenie.
Ja również dostałem przelotke na którą praktycznie czekałem od chinoli miesiąc z hakiem.
Testowana klawa - śmiga
Testowana myszka - śmiga
Testowana karta SD - śmiga
Testowany dysk 2,5 cala - nie śmiga (brak prądu)
Testowane przelotki do innych kart - śmigają.
Dobry zakup lecz jak kolega pisze troszke przeszkadza więc czekam na dock aby z tyłu wstawić i mieć pełen komforcik.Wink
Wykonanie dość dobre jak za te pieniądze i nie można narzekać że dziadostwo.Wink
(01-10-2012, 07:36 PM)XTeK napisał(a): [ -> ]Testowany dysk 2,5 cala - nie śmiga (brak prądu)

To była tak oczywista oczywistość, że nawet o tym nie wspomniałem wcześniej. Big Grin

Ja uparta bestia i testa zrobiłem.Big Grin
Przy okazji nie będzie pytań typu "czy działa podłączony dysk "Smile