W dniach 16.05.2019 do 13.06.2019 mail z forum nie działał poprawnie i mógł zgubić kilka maili, jeśli ktoś się próbował kontaktować proszę zrobić to ponownie. Za utrudnienia przepraszam!


[-]
Reklama



Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

[-]
Tags
mobilne modemy gsm katorga czy wygoda… na przykładzie zte mf63

Mobilne modemy GSM – katorga czy wygoda… (na przykładzie ZTE MF63)
[Obrazek: 35bd0yf.jpg]

Dwie kwestie, które sprowokowały mnie do napisania tego tekstu:
1. Gdzieś już o tym wspominałem: ogromna większość tabletów z Windows 8/8.1 nie posiada wbudowanego modemu GSM.
2. Spotkałem się z tezą, że używanie dodatkowego urządzenia komunikacyjnego zabija ideę mobilności, "tabletowości" czy jak to tam nazwać.

Faktem niezaprzeczalnym jest, że tablet z Windows 8/8.1 i modemem GSM to rzadkość taka sama jak zebra w Puszczy Kampinoskiej. Owszem, takowe okazy istnieją – jednak zdecydowanie są one bardziej wyjątkiem niż regułą. Jednocześnie warto tutaj wspomnieć, że ów problem – mimo iż w mniejszym stopniu – również dotyczy tabletów z Androidem. Co prawda Android leży już na "dalekich rubieżach" mojego zainteresowania, niemniej kilka odniesień do niego w tekście będzie – i nie będzie to hejt. Smile
Być może rozwój tego segmentu urządzeń mobilnych z systemem Microsoftu przyniesie postęp w tej dziedzinie i tabletów z modemami GSM przybędzie. Być może. Póki co mamy to, co mamy – trzeba z tym żyć i radzić sobie "własnym przemysłem".

Ów "własny przemysł" – w tym przypadku – to zewnętrzny modem GSM (jakiś inny pomysł?).
Rozwiązanie niby oczywiste, jednak w tym miejscu pojawia się "syndrom ciała obcego" – dodatkowego urządzenia, które trzeba nosić, pilnować, ładować… Jak już zdążyłem się przekonać, dla wielu osób nie jest to problem wirtualny – owa kwestia traktowana jest bardzo poważnie. Ja to rozumiem i nie mam zamiaru do niczego zmuszać. Jedyne co, to zachęcam do przemyślenia argumentów, które przedstawiam poniżej. Smile

Zacznę od tego, że mój "złomek" (tablet Modecom) nie posiada wbudowanego modemu GSM – owszem, w obudowie jest "szpara" sugerująca obecność takowego urządzenia, ale jest to zwykły fejk i nie polecam upychania tam karty SIM. Tongue
Jednak należy zauważyć, że idea mobilności objawiająca się zależnością: urządzenie mobilne = stały dostęp do Internetu spowodowała, iż mój tablet był "rozdawany" w komplecie z zewnętrznym modemem GSM.
No tak… w powszechnym mniemaniu modem GSM kojarzy się z czymś w rodzaju dużego pendrajwa wtykanego "temu misiu" przez port USB. Coś takiego jak na poniższym obrazku…

[Obrazek: 33k8yvd.jpg]

No właśnie w taki sposób jest najczęściej kojarzony zewnętrzny modem GSM. Tego typu urządzenia są najpopularniejsze i najczęściej używane.
Tutaj muszę przyznać rację. Jeśli do dyspozycji miałbym urządzenie właśnie takiej-to urody, to bym się mocno zastanawiał nad sensem jego posiadania i używania w komplecie z tabletem. Z PCtem, z laptopem – tak. Ale w przypadku tabletu spełniałoby ono większość przesłanek stanowiących "przeciw" niż "za".
Jednak mój "darczyńca" wykazał się pewnego rodzaju sprytem i przebiegłością – tak, jakby przeczytał tekst który obecnie piszę. Tongue
Wraz z tabletem dostałem przenośny modem GSM z funkcją WiFi – ZTE MF63. Tutaj jeszcze raz przypomnę – urządzenie jest tylko przykładem i służy do zobrazowania zasady. Zamiast tego ZTE każdy może sobie podstawić modem z WiFi wg. własnych preferencji.
Tak więc… Opis i recenzję pominę – jeśli ktoś chce może poczytać sobie recenzję na T-Mobile Trendy - recenzję moim zdaniem rzetelną i z grubsza odpowiadającą realiom... "Z grubsza", bo nie w każdym szczególe - np. czasy pracy są w recenzji niższe niż te, wynikające z mojej praktyki. Ot, takie tam drobne sytuacjie...
Jako, że w dalszej części – w odczuciu wielu czytelników – będę zapewne prawił "duby smalone", poniżej zamieszczam wygląd owego gagatka:

[Obrazek: awt5bs.jpg]

Z powyższych obrazków wynikać może, że owo urządzenie to potężny kloc i swoje ważący. Nic bardziej błędnego. Nie będę tutaj operował milimetrami, porównam je do przeciętnego "internetowego pendrajwa"…
Grubość: odpowiada grubości przeciętnego "internetowego pendrajwa" – plus/minus 2-3 milimetry.
Szerokość: ok. 2 szerokości przeciętnego "internetowego pendrajwa".
Wysokość: ok. 5 mm większa niż przeciętny "internetowy pendrajw".
Poniżej zobrazowanie zależności (fotka cyknięta tak na "szybkiensa"):

[Obrazek: 21o4xv8.jpg]

A przecież ten modem nie jest najmniejszy z dostępnej na rynku oferty… Smile
Do porównania użyłem "pendrajwowych" modemów: Huawei E3372 (T-Mobile) i ZTE MF823 (Plus) – oba mają podobne gabaryty, są bardzo często stosowane i moim zdaniem można je uznać za coś w rodzaju standardu.

Do czego to zmierza… W pierwszym rzędzie do obalenia teorii, że mobilne modemo-rutery to kilogramowe kloce…
Być może te sprzedawane w Biedronce trzeba wozić na euro-palecie ale ten konkretny waży mniej-więcej tyle co zebrani do kupy jego dwaj USB-kowi bracia.

Sprawa następna – bezpośrednio wynikająca z powyższego, czyli: jak to nosić ze sobą.
Czynność prosta jak postawienia czajnika "na gazie". Ja ów modem najczęściej wrzucam w plecak z którym się praktycznie nie rozstaję… Za proste? Bynajmniej. Sygnał WiFi generowany przez urządzenie ma zasięg dobrych kilkudziesięciu metrów, tak więc mogę się oddalić na tą odległość od mojego plecaka i nadal będę "miał internet". Kieszeń spodni, koszuli, kurtki, płaszcza też nie będzie najgorszym miejscem. Wymiary, waga i wygląd(!) urządzenia predestynują go do takich miejsc. Jeśli chodzi o stricte wygląd… no eleganckie ono jest (IMO).
Zresztą… powiedzmy sobie otwarcie. Kto nosi tablet ot, tak – w ręku. Zawsze jest jakiś plecaczek, torba czy pokrowiec… No, faktycznie, są i tacy, którzy noszą tablet tylko w dopasowanym pokrowcu – i tutaj może pojawić się pewien dyskomfort…
Mam nadzieję, że powyższe pokazało (słowa "przekonało" nie zaryzykuję) iż sam transport urządzenia nie jest czymś trudnym bądź upierdliwym. Oczywiście nie ma tutaj porównania do komfortu posiadania modemu wbudowanego, ale jak to mówią… jak się nie ma co się lubi to się lubi co się nie lubi Smile
Nad koniecznością pilnowania "kolejnego urządzenia" rozwodzić się przesadnie nie będę – bo i nie ma nad czym się rozwodzić. Wszystkich swoich gadżetów należy pilnować i nosić je przy tzw. d*pie. Jeśli ktoś ma zapędy bałaganiarskie i tendencję do gubienia swojego mienia mobilnego… cóż…

Kolejna kwestia to "następne urządzenie do ładowania"…
No cóż, wszystko działa na prąd więc konieczność ładowania baterii jest oczywistą oczywistością. Niemniej uważam, że przy takiej ilości elektronicznych "gadżetów" jakie większa część osób posiada w domu – jedno ładowanie więcej raczej dużej różnicy nie zrobi. Smile Położenie ruterka obok smartfona ładowanego co noc i podpięcie mu kabelka nie wymaga przesadnego wysiłku. Fakt, trzeba o tym pamiętać. Jednak pamiętać trzeba również o wielu innych rzeczach – o ładowaniu smartfona też trzeba pamiętać. Wink Sprawę mocno ułatwia fakt, że bateria ruterka (tego właśnie) wystarcza na ok. 2 dni jego normalnego używania. Oczywiście nie mówię tutaj o pracy ciągłej – w tym przypadku wystarczy ona, w zależności od ustawień modemu, na ok. 7 do 10 godzin przy jednym podłaczonym urządzeniu (tak mi to pracowało). Ale z drugiej strony patrząc, urządzenia takiego w praktyce nie używa się do pracy ciągłej a tylko wtedy gdy jest potrzeba. Nawet w przypadku modemu wbudowanego gdy znajdziemy się w zasięgu jakiejś sieci WiFi (choćby naszej domowej) to dane pakietowe wyłączamy. Tak?
Oczywiście modemu wbudowanego nie trzeba ładować, jednak chyba nikt nie zaprzeczy, że samo jego działanie dosyć mocno obciąża bateryjkę tabletu. "Tak czy owak, zawsze Nowak" – albo raz na jakiś czas ładujemy urządzenie zewnętrzne, albo częściej tablet.

Nie wiem czy to dla kogoś ważne, jednak ja wspomniałbym tutaj o pewnych zaletach tego typu modemu, które w porównaniu z modemem wbudowanym dość mocno upraszczają niektóre czynności.
Choćby taki tethering jako bardzo często stosowana metoda "udostępniania" łącza internetowego. Każdy, kto zetknął się z tym zagadnieniem wie, ile siwych włosów może przyprawić walka z tą technologią. W teorii są to czynności proste, jednak w praktyce, bardzo często nie wygląda to tak różowo. W przypadku naszego urządzenia o wyrażeniu "tethering" możemy zapomnieć bo do dyspozycji mamy WiFi – podłączamy kolejne urządzenie i jedziemy z tym koksem.
Dodatkową zaletą, wynikającą z posiadania swojej własnej i przenośnej sieci WiFi jest wykluczenie konieczności multiplikowania kart SIM – jeśli osobiście używamy kilku urządzeń przenośnych nie musimy kupować kilku "internetów" bądź przekładać karty z jednego urządzenia do drugiego.
Może taki przykład na szybko dla zobrazowania…
Ja na wyjazdy zabieram ze sobą najczęściej laptopa i tablet (wcześniej był to tablet Andkowy teraz jest Windowsowy). Laptop służy mi do pracy stacjonarnej (duże bydlę to jest) a tablet do pracy "w terenie". Poprzednio miałem do wyboru jedną z dwóch opcji: albo zabrać z domu cały mobilny internet (jedna SIMka do tabletu, druga w USB-kowym pędraku), albo bawić się w przekładanie rano i wieczorem karty SIM z jednego do drugiego. Opcja pierwsza najczęściej budziła sprzeciw mojej małżonki (bo zabierałem jej mobilny internet), opcja druga zawsze budziła mój sprzeciw bo siłowanie się z pokrowcem tabletu a potem dłubanie w gnieździe SIM nie należy do rzeczy najprzyjemniejszych. Oczywiście próbowałem udostępniać internet z jednego urządzenia na drugie, ale często przekraczało to granice mojej cierpliwości.
Pod uwagę trzeba również wziąć fakt, że mój poprzedni tablet miał wbudowany modem, obecny nie ma – czyli niby poziom trudności teraz wzrósł. Wręcz przeciwnie – wszystko się uprościło. Teraz używam tylko jednej karty SIM a urządzenia podłączam przez WiFi. W dzień modem noszę w kieszeni kurtki bądź w plecaku a wieczorem stawiam go na stole przy laptopie (czasami od razu podpinam kablem do USB żeby się podładował). Nic nie przekładam, nigdzie nie dłubię, mam podłączone jednocześnie oba urządzenia – szybko, łatwo i bez zbędnych komplikacji. Nawet jak nie wyjmę modemu z plecaka czy kurtki to i tak nic to nie zmieni – WiFi jest WiFi. Dla mnie wygodne jak cholera. No. Smile
Już pominę tutaj możliwość "pożyczenia internetu" innym osobom w naszym otoczeniu – np. znajomym. Smile

Z mojego osobistego punktu widzenia wbudowany modem GSM ma właściwie tylko dwie zalety: jest zintegrowany z urządzeniem i nie trzeba o nim pamiętać. To, że nie trzeba go osobno ładować, pilnować, nosić… to już tylko kwestie pochodne. Dużo to, ale moim zdaniem jednocześnie i mało. Takie rozwiązanie faktycznie jest wygodne – jednak owa wygoda dosyć mocno spłaszcza kwestię ogólnej funkcjonalności. Wielu osobom oczywiście to odpowiada i nie wymagają one od tego rozwiązania niczego więcej jak tylko internetu na swoim urządzeniu – ale by takim rozwiązaniem się cieszyć trzeba je posiadać. Smile
A jaka jest – moim zdaniem – główna wada takiego (wbudowanego) rozwiązania? Poważne zawężenie oferty urządzeń, które byśmy chcieli nabyć – wszak nie wszystkie, często atrakcyjne sprzętowo i cenowo, urządzenia posiadają wbudowany modem GSM. W przypadku tabletów androidowych może nie jest to aż tak wielki problem – tutaj znajdzie się sporo urządzeń z modemem GSM (chociaż ich cena jest chyba sporo wyższa od modeli bez modemu), za to w przypadku tabletów z Windows… Tutaj dużego wyboru niestety nie ma, a to co jest to najczęściej urządzenia z ekranem 8″ – co np. mnie nie odpowiada. Krótko mówiąc – albo kupimy to co jest ale z modemem, albo kupimy coś co nam pasuje a w kwestii internetu poradzimy sobie w "inny" sposób.

Nie mam zamiaru nikomu narzucać swojego zdania – bo to co napisałem wcześniej to tylko moje, własne opinie oparte na praktycznym użytkowaniu urządzenia. Nie wymagam nawet by ktokolwiek przyznał rację moim dywagacjom – każdy swój rozum ma i wybierze to co dla niego będzie najlepsze, najwygodniejsze i najfunkcjonalniejsze.
Ja bym jedynie przestrzegał przed przedwczesnym ferowaniem wyroków bądź sugerowaniu się tylko i wyłącznie tym, że to może nam potencjalnie nie pasować. Chyba, że ktoś już uprawiał tego typu rzeczy i wie, że mu to wybitnie "nie leży" – to już jest inna sprawa i trzeba szukać innych rozwiązań.

Nie bójmy się takich rozwiązań. Być może okaże się, że dwa urządzenia sprawdzą się lepiej niż jedno zintegrowane – być może nie od razu się okaże a za dzień, dwa, tydzień…

Uważam, że sprawa jest warta choćby przemyślenia oraz zrobienia bilansu "zysków i strat". Smile
<p><br></p>
Odpowiedz
Zgadzam sie z Toba odnosnie zastosowania "mifi" , sam podchodzilem sceptycznie , a korzystam z niego czesciej stacjonarnie niz mobilnie (odpukac mam fajne pingi i lapie lte - huawei e5327) nie chce Cie bron B...e trolowac.
Rownie dobrze mozemy udostepnic wifi z telefonu i po co komplikowac sobie zycie?
A telefon i tak mamy zawsze przy sobie😀
Takie 5 gr odemnie.
Odpowiedz
A owszem, można udostępnić z telefonu - jednak nie zawsze jest to takie proste i - co ważniejsze - wydajne. Poza tym masakrycznie żre baterię w telefonie. Tutaj można przytoczyć promowaną przeze mnie "zasadę urządzenia dedykowanego". No nie da się zaprzeczyć, że udostępnianie łącza internetowego w smartfonie nie jest jego funkcją ani natywną, ani główną, ani priorytetową. To jedna z wielu funkcji - smartfon udostępnia łącze "przy okazji". Smile Natomiast taki-to ruterek ma tylko jedną funkcję - zapewnić przekazywanie "internetu" z powietrza do urządzeń - tyle i nic więcej. Dlatego też jego konstrukcja jest do tego projektowana, optymalizowana i przystosowana. Zwróć uwagę ile więcej tutaj elektroniki niż w jakimkolwiek smartfonie. Smile

Druga sprawa jest czysto praktyczna. Smartfon, jak wspomniałem wcześniej, poza tetheringiem ma do realizacji jeszcze kilka innych - czasami ważniejszych - funkcji. Choćby tzw. dzwonienie. Często realizacja takich funkcji jednocześnie jest... upraszczając - niewygodna. Smile
Pozostając w tematyce "praktyczności". Nie uważam również by smartfon nadawał się do udostępniania internetu przez dłuższy czas kilku urządzeniom jednocześnie... albo po kilkunastu/kilkudziesięciu minutach padnie mu bateryjka, albo najzwyczajniej nie da rady przepchnąć "takiej" ilości danych. Reasumując, uważam, że smartfon może przydać się w kwestii udostępniania internetu, ale tylko na krótką metę, czyli czasami, niezbyt długo i lepiej żeby klientów nie było dużo (maks. 2 a optymalnie 1). A w moim tekście rozpatruję głównie kwestie permanentnego udostępniania łącza internetowego - kilka godzin bez przerwy.

W przypadku rutera mamy do czynienia z urządzeniem przeznaczonym tylko do tej funkcji (udostępnianie łącza) realizowanej w trybie niemalże ciągłym. Nie trzeba go odbierać bo nie dzwoni, nie trzeba w nim dłubać bo akurat trzeba wysłać SMSa etc.

Tak piszę, piszę... A przecież na wyciągnięcie ręki jest przykład z typu tych "jak w mordę strzelił".
Zastanów się... po co powstały "stacjonarne" rutery WiFi jeśli podobne funkcje można by było zrealizować za pomocą... no nie wiem... laptopa czy chociażby tabletu czy smartfona. Smile

Sprawa kolejna. Z tego co zauważyłem mało kto praktykuje kiszenie pakietów 10, 15 czy 20GB na SIMce smartfona. Po prostu jest to najczęściej nie-do-przejedzenia z pozycji smartfona i mało kto takie pakiety ma. A z kolei pseudo-pakieciki po 100, 200, 500MB albo nawet 1GB, przy 2-3 intensywnie surfujących klientach starczą na... nawet nie myślę na ile bo to są jakieś śladowe czasy. Smile


No i sprawa najważniejsza. Cały tekst pisałem pod kątem tabletów z Windows 8/8.1. Zapewne nie jest to podkreślone w wystarczającym stopniu bo tekst musiałem zmodyfikować w dość znacznym stopniu - wstęp odnosił się do kwestii poruszanych w innym moim materiale, którego na tym forum nie ma. Smile
W związku z tym dopowiem owe brakujące kwestie.
Myśl przewodnia mojego tekstu dotyczyła zapewnienia internetu dla urządzeń typu tablet z Windowsem 8/8.1. Ważne jest to z dwóch powodów. Pierwszy z nich to częsty brak modemu 3G w urządzeniach tego typu. Drugi powód... Drugim powodem jest sam system operacyjny, czyli Windows 8/8.1. Przypomnę - to system STRICTE PC-towy. Tym samym próżno w nim szukać "mobilnych" przeglądarek, kompresji przesyłanych danych i innych technologi pozwalających "oszczędzać transfer". Tutaj mamy do czynienia z rozwiązaniami PC-towymi, które są łase na wszelkie zasoby Smile


No i to chyba tyle Smile
<p><br></p>
Odpowiedz
Nooo jeżeli ma się fona z androidem to jest bardzo proste, zaś jeżeli nie?Smile
Co do pakietu to są smartfony z dwoma simami.Wink
Neta mobilnie aż tak długo nie wykorzystujemy zazwyczaj.
ps. jednak odbiegamy faktycznie od tematu.Smile
.


Odpowiedz
No to jeszcze raz dokładnie przeczytaj tak sam tekst źródłowy jak i uzasadnienie i zastanów się nad dwoma kwestiami:
1. Czy "łatwość" zrealizowania tetheringu jest lajf-motiv'em któregoś z tekstów,
2. Ile czasu popracuje smartfon (np. Twój) udostępniając łącze internetowe kilku innym urządzeniom. No dobra nawet jednemu przy intensywnym korzystaniu. Ile godzin? A może minut? Smile
<p><br></p>
Odpowiedz
Ja to mam gdzieś bo tablet mam z 3g (w sumie już młoda) .Big Grin
Udostępniam niekiedy przez pare ładnych godzin smart tv samsunga u ciotki i niema problemu z baterią.
Nie jest to znowu aż tak obciążające na dzisiejsze fony.
Co do modemu to też potrzebuje prądu no i dodatkowo dżingiel wystaje którym zęby można sobie wybić.xdxdxd
Tablet musi być bardziej mobilny niż laptop to lepszym rozwiązaniem jest mobilny router/smartfon.
Nie czasy gdy baterie w smartfonach miały małą pojemność.Wink
.


Odpowiedz
Hehe wall-e no offence, masz racje odbiegamy od tematu.
Powiem Ci ze moj routerek mifi nie trzyma jakos specjalnie dlugo na baterii, odnosze sie do lg g2 mini , ktorego posiadam i rowniez lapie lte , a w nim bateria 3ma przy normalnym uzytkowaniu 4-5 dni , przy mocnym 1,5-2 bez kitu.
Dales mi myslenia, jak wroce do domu przeprowadze testy [SMILING FACE WITH OPEN MOUTH]
Sorki nie chce Ci tu spamowac.
Godzina mloda weekend sie zaczyna ... [FACE WITH STUCK-OUT TONGUE AND WINKING EYE]
Odpowiedz
(01-09-2015, 09:23 PM)XTeK napisał(a): Ja to mam gdzieś bo tablet mam z 3g (w sumie już młoda)

No a w tabletkach z W8 nie jest to jeszcze obowiązkowe wyposażenie - nad czym ubolewam, ale rynek już weryfikuje tą sytuację.


(01-09-2015, 09:23 PM)XTeK napisał(a): Co do modemu to też potrzebuje prądu no i dodatkowo dżingiel wystaje którym zęby można sobie wybić.xdxdxd

A Ty w ogóle czytałeś tekst? Rozkminiłeś jakiego typu urządzenia on dotyczy? Wink
<p><br></p>
Odpowiedz
Modem to nie router.
Wiem bo pisałes o plecaku a ja dodaje swoje 3 grosze pisząc o modemach a nie cytuje że mnie o twój chodzi.
Dlatego tylko dodaje że rozwiązanie router mobilny/fon jest najlepszy nie zaś pisze że twoje jest złe.
Czy twój to modem pozwala tylko na pracę z jednym urządzeniem?
.


Odpowiedz
Ale bujdy Big Grin Idea taka płynie z posiadania tabletu z win8/8.1 że żeby z niego korzystać trzeba do niego dopłacić odrazu na wstępie Big Grin Ani to mobilne rozwiązanie ani  ekologiczne Big GrinBig Grin
Nie lepiej kupić taba z androidem?? i mieć LTE?? Big Grin Albo Tel z androidem z LTE i sobie udostępnić internet na tablet?? Big Grin Ale nie mając taba na windzie to trzeba nosić trzecie urządzenie Big Grin Jak dla mnie te wszystkie mobilne routery to znajdą zastosowanie tylko wśród użytkowników tabów z windą Big Grin Mam taba na androidzie i tel na androidzie Big Grin w obu jest LTE Tongue jak by tego było mało to sobie mogę udostępniać neta między nimi Big Grin więc po co mi taki modem?? Big Grin niedługo się okaże ,że żeby wszystko windziarzom działało będą nosić 4 urządzenie o nazwie power bank Big Grin xdxdxd
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości